Współuzależnienie a nerwica


Nie jest łatwo podejmować interwencję wobec osoby bliskiej, której zachowanie jest nieprzewidywalne i zależne od tego czy jest na rauszu, w trakcie picia czy na kacu. Członkowie rodziny żyją w nieustannym stresie, poczuciu niepewności i w chaosie. Zaburzeniu ulega porządek pełnienia ról w rodzinie - pijąca dorosła osoba wycofuje się z roli ojca czy matki, staje się natomiast dodatkowym kłopotliwym dzieckiem. Brak jest jasnych, niezmiennie obowiązujących reguł dających oparcie i poczucie bezpieczeństwa - reguły są zależne od sytuacji, od chwilowego stanu osoby pijącej.

Bywają okresy i dni stwarzające złudzenie normalności, dające nadzieję, pozwalające przyjąć obietnice, lecz taki stan nie utrzymuje się zbyt długo. Kolejne dni przynoszą zwątpienie, zawód, poczucie bycia oszukanym. Członkowie rodziny przestają komunikować się wprost - temat picia staje się tematem drażliwym, czułym miejscem rodziny - lepiej o tym nie rozmawiać, nie prowokować dodatkowych konfliktów. Taki brak szczerości, otwartości izoluje od siebie domowników. Wstyd przed innymi ludźmi zamyka rodzinę przed światem zewnętrznym - pogłębia się poczucie samotności, odrzucenia. Każdy z członków rodziny na własną rękę próbuje przystosować się lub przeciwdziałać tej "beznadziejnej sytuacji" .Myśli osób niepijących w rodzinie nieustannie krążą wokół alkoholika, członkowie rodziny podejmują na przemian próby rozumienia go, interweniowania, ignorowania problemu, opiekowania się, przekonywania, usprawiedliwiania, łagodzenia konsekwencji picia, izolowania lub karania osoby pijącej. Podejmowane działania pochłaniają wiele energii, jednak okazują się nieskuteczne - narasta frustracja, poczucie porażki, poczucie winy, złość. Mnożą się wzajemne żale, pretensje, oskarżenia. Zacierają się osobiste granice pomiędzy poszczególnymi osobami, panuje ogólny zamęt, zamieszanie, chaos. Osoby żyjące w tej sytuacji przestają myśleć o sobie, zaniedbują swoje potrzeby i potrzeby dzieci, które szukają często pomocy w narkotykach lub grupach nieformalnych. Pojawiają się trudności w rozumieniu tego, co normalne a co nie, niezadowolenie z własnego życia, depresje lub wybuchy niekontrolowanych emocji. Występuje przesadny krytycyzm w ocenie samej siebie, poczucie odmienności. Czasem stale poszukuje się aprobaty dla swojej osoby. Przymus całkowitej kontroli nad życiem swoim i bliskich oraz wygórowane poczucie odpowiedzialności zabierają całą energię. itp. Stopień szkód spowodowanych niszczącym przystosowaniem do tej sytuacji jest bardzo różny. Zależy od ilości lat doświadczania krzywdy, od predyspozycji osobowościowych, od wsparcia osób spoza rodziny. Mogą pojawiać się lęki, fobie i różnego rodzaju objawy fizyczne, które nie mają przyczyn biologicznych niepokoją i budzą myśli o rozwijającej się chorobie psychicznej. A to często są zaburzenia adaptacyjne, emocjonalne. Terminem "współuzależnienie" obejmuje się zespół zaburzeń emocjonalnych i psychosomatycznych występujących u członków rodziny osoby uzależnionej, spowodowanych funkcjonowaniem w stereotypowych, wymuszonych , relacjach, które wbrew intencjom sprzyjają podtrzymywaniu mechanizmów uzależnienia. Współczesna psychiatria w najnowszych klasyfikacjach odchodzi od popularnego terminu "nerwica", rozumiejąc pod tym pojęciem m.in zaburzenia lękowe, zespoły natręctw, reakcje na stres i zaburzenia adaptacyjne. Niewątpliwie u bliskich osób uzależnionych zaburzenia te często występują i wymagają profesjonalnej pomocy. Często uwolnienie się z sytuacji przeciążenia psychicznego staje się początkiem zmian w rodzinie.

Copyright © 2008-2012 Centrum Terapii i Psychoprofilaktyki NZOZ Krystyna Kowalska